Łódź to krótka nazwa i krótka historia. To niecodzienność powstania metropolii, współistnienie różnych kultur, wyznań i narodowości. To specyfika miejscowej tolerancji i pragnienie budowania własnego niepowtarzalnego miasta.  Łódź różnie postrzegano i oceniano. Jedni chcieli uczynić z niej „ziemię obiecaną". Inni postrzegali ją jako „złe miasto". Byli i tacy, którzy twierdzili, iż jest „miastem nadziei". Do początku XIX stulecia Łódź była niewielką osadą rzuconą gdzieś w połowie drogi pomiędzy Piotrkowem Trybunalskim, a Łęczycą. Chlubiła się prawami miejskimi nadanymi w 1423 roku przez króla Władysława Jagiełłę, ale przez długie wieki nie osiągnęła większego znaczenia w życiu Rzeczypospolitej szlacheckiej.
Od 1821 roku rozwój gospodarczy stanął u podstaw narodzin największego ośrodka przemysłowego nie tylko na ziemiach polskich, ale także jednego z największych w całej Europie.
Łódź - miasto rodzącego się przemysłu - zasiedlali przede wszystkim ludzie pragnący tworzyć coś nowego i od podstaw.


Łodzianie XIX wieku identyfikowali się z miastem w sposób jednoznaczny. Wszyscy oni choć byli „inni" nie byli dla nikogo „obcy". Łódź była ich miastem. Ponieważ z nim się identyfikowali w sposób jednoznaczny nazwano ich Lodzermenschami. W tym wielokulturowym środowisku wzrastali i tworzyli: Artur Rubinstein, Aleksander Tansman i rodzina Bacewiczów, bracia Hirszenbergowie, Jankiel Adler i Maurycy Trębacz, Alfred Savoir, Julian Tuwim i Karl Dedecius.

 

 

Współczesna Łódź jest konsekwencją ponad 170-letniej niepowtarzalnej historii miasta, metropolii powstałej w niespełna pół wieku z małej osady.

 

U progu XXI stulecia Łódź pragnie być krajowym centrum rozwoju. Jest dużym centrum kulturalnym i administracyjnym. Coraz częściej przybywa do niej kapitał zagraniczny, aby ożywić trapiony recesją przemysł. Jej centralne usytuowanie, na skrzyżowaniu wielkich autostrad europejskich, w niedużej odległości od stolicy państwa, z tańszymi gruntami i niższymi czynszami, wespół z istnieniem profesjonalnych kadr stwarza realne możliwości stworzenia z niej centrum społeczno-gospodarczego Polski.


Bez wątpienia może na powrót stać się wielką „ziemią obiecaną" przyciągającą swymi mirażami każdego Europejczyka.
 

Łódź to krótka nazwa i krótka historia. To niecodzienność powstania metropolii, współistnienie różnych kultur, wyznań i narodowości. To specyfika miejscowej tolerancji i pragnienie budowania własnego niepowtarzalnego miasta.  Łódź różnie postrzegano i oceniano. Jedni chcieli uczynić z niej „ziemię obiecaną". Inni postrzegali ją jako „złe miasto". Byli i tacy, którzy twierdzili, iż jest „miastem nadziei". Do początku XIX stulecia Łódź była niewielką osadą rzuconą gdzieś w połowie drogi pomiędzy Piotrkowem Trybunalskim, a Łęczycą. Chlubiła się prawami miejskimi nadanymi w 1423 roku przez króla Władysława Jagiełłę, ale przez długie wieki nie osiągnęła większego znaczenia w życiu Rzeczypospolitej szlacheckiej.
Od 1821 roku rozwój gospodarczy stanął u podstaw narodzin największego ośrodka przemysłowego nie tylko na ziemiach polskich, ale także jednego z największych w całej Europie.
Łódź - miasto rodzącego się przemysłu - zasiedlali przede wszystkim ludzie pragnący tworzyć coś nowego i od podstaw.


Łodzianie XIX wieku identyfikowali się z miastem w sposób jednoznaczny. Wszyscy oni choć byli „inni" nie byli dla nikogo „obcy". Łódź była ich miastem. Ponieważ z nim się identyfikowali w sposób jednoznaczny nazwano ich Lodzermenschami. W tym wielokulturowym środowisku wzrastali i tworzyli: Artur Rubinstein, Aleksander Tansman i rodzina Bacewiczów, bracia Hirszenbergowie, Jankiel Adler i Maurycy Trębacz, Alfred Savoir, Julian Tuwim i Karl Dedecius.

 

 

Współczesna Łódź jest konsekwencją ponad 170-letniej niepowtarzalnej historii miasta, metropolii powstałej w niespełna pół wieku z małej osady.

 

U progu XXI stulecia Łódź pragnie być krajowym centrum rozwoju. Jest dużym centrum kulturalnym i administracyjnym. Coraz częściej przybywa do niej kapitał zagraniczny, aby ożywić trapiony recesją przemysł. Jej centralne usytuowanie, na skrzyżowaniu wielkich autostrad europejskich, w niedużej odległości od stolicy państwa, z tańszymi gruntami i niższymi czynszami, wespół z istnieniem profesjonalnych kadr stwarza realne możliwości stworzenia z niej centrum społeczno-gospodarczego Polski.


Bez wątpienia może na powrót stać się wielką „ziemią obiecaną" przyciągającą swymi mirażami każdego Europejczyka.
 

 Print